Związki Pozamałżeńskie

Rzymianin mógł mieć tylko jedną żonę. Jednakże nigdy ani prawa, ani obyczaje nie zajmowały się przymuszaniem czy choćby zachęcaniem męża do zachowywania małżeńskiej wierności. Przelotne miłostki były dozwolone, dopóki nie zagrażały honorowi kobiety zamężnej bądź córki rzymskiej rodziny. Bardzo surowo karano w Rzymie cudzołóstwo. W dawnych czasach kobietę, która je popełniła, skazywano na śmierć.

Rozwody Rozluźnienie obyczajów i niezależność majątkowa kobiet stały się przyczyną coraz częstszych rozwodów. Pierwszy zanotowany rozwód miał miejsce w 231 r.p.n.e., kiedy to Spuriusz Karwiliusz Ruga zostawił żonę z powodu jej bezpłodności.

Istniały 2 formy rozejścia się:

ˇ zerwanie małżeństwa przez jedną ze stron

ˇ rozwód przeprowadzony za zgodą obojga małżonków

W III w.p.n.e. uznawano inne powody do uzyskania rozwodu tj. Mąż musiał podać prawnie uzasadniony powód i udowodnić winę żony. Zarzuty te były rozpatrywane na naradzie familijnej. Jednak już w II w.p.n.e. wystarczyło podać błahe powody ubiegania się o rozwód np. wyjście żony na ulicę z odsłoniętą twarzą. Przy rozejściu się małżeństwa powstawały często sprawy sporne co do podziału majątku, lecz nie było ich jeśli chodzi o opiekę nad dziećmi- w Rzymie podlegały one zawsze i jedynie władzy ojca. Coraz częstsze były też rozwody z inicjatywy żony. Porzucały one swych mężów i opuszczały ich bez skrupułów. Pod koniec republiki małżeństwo stało się instrumentem polityki. Jeśli chodzi o formalności , to nie było ich zbyt wiele. Wystarczyło słownie kazać opuścić dom. Łatwość rozwodów z pewnością przyczyniła się do ich rozpowszechnienia.

historia_kobiet.w.interia.pl/teksty/rzym-01.htm  www.historica.pl/index.php?section=rzym&dzial_id=17&action=forumWiecej&id=287947&page=4                                                         katalog.onet.pl/9802,starozytny-rzym,k.html  www.wychowanie.pl/artykuly.php?id_artykulu=111&on=sub4

Opublikowane w: on kwiecień 29, 2008 at 1:56 pm Dodaj komentarz

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://makaczki.wordpress.com/2008/04/29/100/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Leave a Comment